Danieli wcale nie zobaczyliśmy, bo chyba się spłoszyły. Za to dwa dziki, które hasały po zagrodzie, były bardzo towarzyskie, co widać na zdjęciach:
Po podwórku chodził też sobie rudy, puszysty kot, który później okazał się bardzo fotogeniczny:
My rzadko urządzamy sobie takie "wycieczki" albo spacery, ale zazwyczaj jest fajnie. Tym razem też nam się spodobało :)
Pozdrawiam,
N. ♥
P.S. Skoro już jesteśmy przy zwierzętach, to w następnej notce trochę o moich kotach + zdjęcia. ;)
och! Jaki ten kotek jest słodki!!!
OdpowiedzUsuńPrawda? :) Cały czas cierpliwie pozował do zdjęć :P
UsuńEkstra zdjęcia. Jakim aparatem robisz?
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Lustrzanka Nikon D3000 i obiektyw 18-55 :)
UsuńPozdrawiam :)
Ekstra zdjęcia. Jakim aparatem robisz?
OdpowiedzUsuńEkstra zdjęcia. Jakim aparatem robisz?
OdpowiedzUsuńsłodki kociak ! :)
OdpowiedzUsuńKotek podobny do Czesia z Tosinkowa :) Fajna wyprawa :)
OdpowiedzUsuńA faktycznie, dopiero teraz zauważyłam :D Ja też mam podobnego, ale jest rudo-biały. Wstawię jego zdjęcia w następnej notce :)
UsuńPozdrawiam :)
oesu, co za słodkości :D dawać mi go tu szybGo! :D
OdpowiedzUsuńJak przyjedziesz do nas to możemy się tam przejść ;3
Usuń