niedziela, 5 maja 2013

Green monster.

Od września ubiegłego roku regularnie oddaję krew (co trzy miesiące) albo płytki krwi (co miesiąc). Dlatego szczególnie muszę dbać o moją hemoglobinę, bo przecież jak już moja krew ma trafić do kogoś, to niech będzie dobrej jakości :) Dlatego staram się dostarczać organizmowi  dużo żelaza. Najpierw łykałam Falvit, zajadałam się burakami, brokułami, pietruszką. Hemoglobina przez miesiąc rzeczywiście podskoczyła, ale zrezygnowałam z tabletek na rzecz... green monster.. Są to koktajle warzywno-owocowe, re-we-la-cy-jne! Wprawdzie dopiero zaczynam swoją przygodę z tymi zielonymi potworami, ale na razie jestem zachwycona. Mają mnóstwo żelaza, kwasu foliowego, witamin, mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dają niezłego energetycznego kopniaka. Ich najważniejszym składnikiem zazwyczaj jest szpinak (albo inna zielenina) i owoce. A najciekawsze jest to ( w co sama nie mogłam uwierzyć, dopóki nie spróbowałam), że tego szpinaku w ogóle nie czuć! W smaku dominują owoce. Naprawdę. :)

Podaję przepis na sprawdzony koktajl:

● 2 garści świeżego szpinaku
● banan
● 3/4 szklanki mrożonych owoców leśnych
● przegotowana lub mineralna woda.

Szpinak przepłukać na sitku, banana obrać, owoce lekko rozmrozić. Wszystko zmiksować używając blendera. Dodać wody, według uznania, by koktajl nie był zbyt gęsty.

Ten green monster nie jest zielony ;) Ma kolor owoców leśnych i tak właśnie smakuje. Zieleniny w nim nie widać i nie czuć, więc można łatwo przemycić go dzieciom. Jestem pewna, ze posmakuje każdemu, kto spróbuje. :)

A w lodówce czeka na mnie jeszcze awokado i gruszka, więc na pewno będę eksperymentowała także z innymi składnikami.

3 komentarze:

  1. Hah, notka jak z jakiegoś bloga kulinarnego, niezłe, niezłe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no ba! :D

    wiesz, że awokado smakuje jak orzechy? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi smacznie, chyba wypróbuję, bo koktajle uwielbiam:)Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń