Spędzam go już bez Bazylii. A szkoda, bo było świetnie. Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić ją 18 maja w Warszawie, byłoby cudownie ;)
Ja muszę dzisiaj sprawdzić, czy wszystkie lekcje mam odrobione, pouczyć się historii na sprawdzian, przepisać przyrodę, bo mnie nie było, poczytać lekturę. Okropnie dużo mam roboty, tak dużo, że nie wiem za co się zabrać i wreszcie kończy się to oglądaniem odcinka ulubionego serialu lub programu :D Leniuch ze mnie trochę, chciałabym, żeby ten długi weekend jeszcze z tydzień potrwał :P
Może dzisiaj porobię jakieś zdjęcia: kwiatkom, roślinkom, moim kotom i wstawię w oddzielnej notce ;)
Krótko, jak to zawsze u mnie :>
Pozdrawiam,
N. ♥
Nie wszyscy kończą długi weekend. Moja sąsiadka uczy się w zespole szkół do którego należy gimnazjum i liceum. Przed weekendem miała wolne bo były egzaminy w gimnazjum. W przyszłym tygodniu znowu wakacje bo rozpoczyna się matura. W sumie trzy tygodnie wakacji, których niby w kalendarzu nie ma. Niektórzy to mają fajne życie :)
OdpowiedzUsuńA no to fajnie ;) Moja siostra w zeszłym roku też miała dużo wolnego, ale pisała maturę, więc te wolne dni spędzała raczej na nauce ;) A potem wakacje aż do października :D
UsuńPozdrawiam ;)