czwartek, 2 maja 2013

Cisza

Cześć kochani! Dzisiaj króciutko, bo wiem, że taka cisza u nas na blogu, ale na razie nie bardzo jest co pisać. Nadal czekamy z Daszką na lustrzankę. Dzisiaj powinna być już u nas, nie mogę się doczekać. Oczywiście, kiedy tylko zapoznamy się z obsługą aparatu, pędzimy na podwórko, robić piękne zdjęcia. Mogę dać słowo, że gdy tylko owa sesja powstanie, na blogu ukaże się długa notka z naszymi nowymi zdjęciami.
Proszę o cierpliwość. Pozdrawiam ciepło :)
N. <3

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Powrót

Cześć! Bazylia przyjechała wczoraj do domu. Cały dzień spędziłyśmy razem, uwielbiam właśnie takie dni, kiedy mogę spokojnie z nią posiedzieć, nie martwiąc się szkołą i obowiązkami, bo przecież zaczął się długi weekend ;) Kiedy już dostarczą nam lustrzankę, to będziemy robiły mnóstwo zdjęć. Lubimy fotografować, ale na aparacie kompaktowym dużo nie da się zrobić, dlatego już dawno planowałyśmy kupno lustrzanki. Teraz chyba już jest zamówiona. Chyba - bo poszłam wieczorem spać i nie wiem czy Bazylia w końcu ją kupiła czy jeszcze nie. No cóż, niedługo się dowiem, bo na razie moja sis jeszcze śpi. Jest wcześnie, ja pewnie też powinnam spać, ale taki już mam tryb życia, że kładę się spać wcześnie i wstaję też wcześnie :p
Właśnie zauważyłam, że myślałam,że ta notka, którą  właśnie piszę jest już długa, a kiedy na to spojrzałam, okazało się to zaledwie pięcioma linijki tekstu -dziwne. Naprawdę te moje notki są krótkie. Nie potrafię się rozpisywać. Mam w głowie ogromny plan, co chce napisać,a w końcu maksymalnie to streszczam. I właśnie dlatego moje notki są krótkie. Ale dobre i to, prawda? :)
Pozdrawiam,
N. <3

piątek, 26 kwietnia 2013

Przed weekendem.

Dzisiaj to właściwie ostatni przed długim weekendem dzień szkolny, z tym że połowa lekcji upłynie na próbach i występach z okazji 3 Maja. Później długi weekend, przyda się jakiś odpoczynek. Nie wyjeżdżam na żadną majówkę, ale Daszka przyjeżdża do nas! Czas spędzony z nią nigdy nie jest zmarnowany ;) Na pewno będziemy robiły bardzo dużo zdjęć i zamieszczały je na blogu. Nasze wspólne weekendy zawsze są cudowne,więc już cieszę się  na przyjazd siostry :)
Jeśli chodzi o szkołę, to na dyktandzie szóstoklasistów zrobiłam tylko jeden błąd, w wyrazie  'hałastra'. Prawdopodobnie ja i jeszcze cztery osoby przejdziemy do następnego etapu.
Dzisiaj mam jeszcze kartkówkę z techniki, ale na pewno będzie łatwa :)
Więcej napiszę innym razem,
Natulia  :*

Kwietniowo-majowo.

Wyjątkowo szybko mijają mi ostatnio dni. Dopiero był marzec, zima, śnieg po pachy, a za kilka dni piękny maj, słońce, prawdziwa wiosna.
Od wczoraj zaczęłam biegać. Wprawdzie zrobiłam tylko dwa okrążenia po sadach (ale one są przecież ooogromne ;)), ale nawet nie zmęczyłam się tak bardzo i dziś nie mam zakwasów. Czyli jest naprawdę nieźle.
Poza tym dużo spaceruję, z bliźniakami zdobywamy też wszystkie warszawskie place zabaw i mamy niezły fun :D
I dziś właśnie ostatni dzień w pracy przed majówką, a potem wspaniały tydzień zasłużonego wolnego. W sobotę mam małą imprezę, a w niedzielę jadę do domu. Tak się cieszę! :) Ach, i jeszcze wybieram się po lustrzankę, bo kupuję ją już od miesiąca i przybrać się nie mogę. :) Cała ja ;)

W Warszawie strrasznie ciepło. Niebo jest bezchmurne, błękitne, a na drzewach pojawiają się pąki i liście. Na to czekałam.:)


środa, 24 kwietnia 2013

;)

Wczoraj przez większą część dnia nic ciekawego się nie działo, ale późnym popołudniem przyjechał kurier i przywiózł nam... tablet! Naprawdę ;) Byłam bardzo zadowolona, kiedy tylko tato wniósł paczkę do dużego pokoju, zabrałam się za włączanie urządzenia i odkrywanie wszystkich funkcji. To było super, trochę jak telefon, trochę jak laptop. Rodzice musieli na kilka godzin wyjechać, więc zostałam sama w domu. Ustawiłam tapetę i dzwonek, potem połączyłam tablet z internetem. Weszłam na bloga i próbowałam napisać notkę, ale wyrazy mi się zlepiały i nie mogłam kliknąć w to miejsce co chciałam. Pierwszy raz przecież miałam do czynienia z tabletem, to znaczy mam w domu jeszcze tablet graficzny, ale to jest inna bajka ;) W każdym razie postanowiłam, że napiszę notkę dziś, z laptopa, bo na tablecie najpierw muszę nauczyć się dobrze i szybko pisać, tak jak na laptopie. Ściągnęłam na tableta Skype, by móc popisać z koleżanką, potem weszłam w Google Mapy i zwiedziłam całe moje miasto. Następnie sprawdziłam jakiej jakości mój tablet robi zdjęcia. Potem przeglądałam internet ;) Tablet mi się bardzo podoba, w końcu to jakaś nowość.

A wracając do normalności, to szóste klasy mają dziś dyktando, a z dyktand jestem całkiem dobra :D
No i jeszcze kartkówka z religii, podobno pytania mają być trudne, więc przekartkowałam całą Ewangelię św. Marka i jestem przygotowana, o! :)

Miłego dnia,
Natulia ;*

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Po weekendzie.

Czas wrócić znowu do szkoły. W tym tygodniu dużo sprawdzianów, kartkówek. Już na dobry początek test z polskiego, potem konkurs z historii. Nie przeszłam, chociaż sporo się uczyłam. Niestety II wojna światowa to nie moja działka. Ogólnie, historia to chyba najnudniejszy przedmiot. Matematykę czasami da się przeżyć, ale historii nigdy nie daje się zrozumieć. A to dopiero podstawówka!
Później próby zespołu muzycznego i uczniów występujących na akademii z okazji 3 Maja. Nie było jakiejś trzecioklasistki, która tańczyła poloneza na przedstawieniu, więc pan, który uczy mnie gry na pianinie poprosił, żebym ja dzisiaj zatańczyła za tego kogoś, bo wiedział, że mam  poczucie rytmu. Problem w tym, że kompletnie nie potrafię tańczyć, a poloneza nigdy nie tańczyłam. Jednak dziewczynki z trzeciej klasy zaraz mnie poinstruowały i wszystko poszło dobrze. Ola mówiła, że patrzyła tylko na mnie, kiedy tańczyliśmy ;))
Nie mam nic zadane na jutro i środę, a to jest bardzo dobra wiadomość! Mam więc trochę więcej czasu na odpoczynek, ale po 17 i tak trzeba pędzić na lekcję pianina. No nic, póki mogę, to odpoczywam :)

Pozdrawiam i miłego dnia,
Natulia ♥

sobota, 20 kwietnia 2013

Africa.


I hear the drums echoing tonight
but she hears only whispers of some quiet conversation
She's coming in 12:30 flight
The moonlit wings reflect the stars that guide me towards salvation
I stopped an old man along the way
Hoping to find some long forgotten words or ancient melodies
He turned to me as if to say: "Hurry boy, it's waiting there for you" 



 Kocham. Kocham. Kocham.
Najlepsza piosenka ever.

Zasłuchuję się zamiast wkuwać niemiecki i czytać książkę na antropologię.
Dzień jeszcze młody.