Tydzień minął niesamowicie szybko. Na szczęście w pracy wszystko w porządku, bliźniaki zdrowe, coraz szybsze, gadatliwe, aż nie nadążam za nimi. Małe potwory zjadają wszystko, co spotkają na swojej drodze. Próbują wstawać przy regałach, szafkach, pufach i zaliczają gleby kilkanaście razy dziennie. Och, mogłyby już nauczyć się chodzić. :)
Weekend niestety na uczelni.
I egzamin z metodologii.
Strasznie tęsknię za takim zielonym widokiem z okna.
Wiosno, szybciej.
Kupiłam już nawet rubinową kurtkę na wiosenne deszcze.
I mailowe rurki.
I cyjanową bluzę z kapturem.
Wiosno!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz