poniedziałek, 18 marca 2013

Weekend, weekend i całe szczeście, że już się skończył.

Ciężki weekend, szczególnie niedziela. Od 8.00 do 19.30 na uczelni. A egzamin z meto - masakra. Wróciłam taka padnięta, że jak położyłam się na łóżku to już mi się nie chciało wstawać.
Dziś na szczęście do pracy na 11.00, więc choć trochę dłużej mogłam poleniuchować i nie zrywać się tak wcześnie.

I wreszcie mam dwa po kolei wolne weekendy! :) Już się cieszę. W sobotę wpada do stolicy Asia; nie widziałyśmy się pół roku! W niedzielę pewnie będę odpoczywać, a jak będzie ładna pogoda to może wybiorę się na starówkę, albo chociaż połażę gdziekolwiek po Warszawie.
A za dwa tygodnie już Święta Wielkanocne. O tak, tak.  
Chcę do domu, do domu, do domu.

Natulia, pamiętasz Zakopane? Fajnie było :)

3 komentarze:

  1. Miło się czyta Waszego bloga, fajna więź między siostrami ^^ Będę wpadać częściej, pozdrawiam.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. O, haha, myślałam, że ten komentarz się nie dodał xD : D I napisałam podobny gdzieś idziej, no nic ;p

    OdpowiedzUsuń