Właśnie :)
Posprzątałam mieszkanie, umyłam okna, zrobiłam pranie, pozmywałam szklanki zalegające na parapecie, ugotowałam zupę. Perfekcyjny dzień :)
W poniedziałek, po długim urlopie wracam do pracy. Ale do nowej pracy. Nie do bliźniąt. Do jednego bobasa, a właściwie bobaski :)
A 14. września (już!) mam pierwszy zjazd na uczelni. Trochę tęsknię już za obowiązkami, bo rozleniwiłam, się, przyznaję. Oglądam tylko "Chirurgów", jem i śpię. To nie jest produktywne życie ;)
Od poniedziałku to się zmieni.
Na koniec wakacyjna fotka. Morska. :)
sobota, 31 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Koniec wakacji.
Nieubłaganie zbliża się koniec wakacji. Z jednej strony to dobrze, bo trochę się nudzę, a z drugiej źle, bo fajnie byłoby jeszcze trochę odpocząć. W sumie, to chyba dobrze spędziłam moje wakacje. Na samym początku był plener, o którym już pisałam. Potem, w połowie lipca rodzinnie zwiedziliśmy Kraków i Częstochowę. Pod koniec lipca mój i Bazylii spontaniczny wypad do Warszawy, poprzedzający nasz długo planowany wyjazd do Kątów Rybackich. Nad morzem pogoda nie dopisała, ale było naprawdę fajnie ;)
Sierpień był trochę gorszy. W niektóre dni spotykałam się z koleżankami, a jeśli tego nie robiłam, to przeważnie siedziałam w domu i nudziłam się. Nienawidzę się nudzić. Bazylia w niedzielę pojechała do Warszawy, więc teraz jest jeszcze nudniej. W tym tygodniu postanawiam zaopatrzyć się we wszystkie rzeczy potrzebne do szkoły, a w przyszłym może jeszcze pojadę na kilka dni do Warszawy. Ale zobaczymy.
I tyle o moich wakacjach. Krótko, bo nie działo się za dużo. Myślę, że były całkiem fajne. Teraz pozostało mi tylko dobrze przeżyć kolejny rok szkolny i czekać na następne wakacje :)
Pozdrawiam,
Natulia :)
Sierpień był trochę gorszy. W niektóre dni spotykałam się z koleżankami, a jeśli tego nie robiłam, to przeważnie siedziałam w domu i nudziłam się. Nienawidzę się nudzić. Bazylia w niedzielę pojechała do Warszawy, więc teraz jest jeszcze nudniej. W tym tygodniu postanawiam zaopatrzyć się we wszystkie rzeczy potrzebne do szkoły, a w przyszłym może jeszcze pojadę na kilka dni do Warszawy. Ale zobaczymy.
I tyle o moich wakacjach. Krótko, bo nie działo się za dużo. Myślę, że były całkiem fajne. Teraz pozostało mi tylko dobrze przeżyć kolejny rok szkolny i czekać na następne wakacje :)
Pozdrawiam,
Natulia :)
piątek, 2 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


