Właśnie wczoraj, po siedmiu latach nauki, skończyłam szkołę podstawową. To były wspaniałe lata spędzone z cudownymi ludźmi. Strasznie było mi szkoda pożegnać niektórych na zawsze... Z innymi zobaczę się za kilka lat, albo spotkam ich gdzieś na ulicy. A z jeszcze innymi będę chodziła do jednej szkoły, więc będę się z nimi widywała. W każdym razie trudno tak po prostu tą szkołę opuścić, bo jakby nie patrzeć, spędziłam tu ponad połowę mojego życia, tutaj poznałam pierwsze koleżanki i kolegów, tu się wychowałam. Dla niektórych było to miejsce znienawidzone, ale niesie ze sobą mnóstwo wspomnień dobrych i złych chwil. Niesamowite, jak ten czas szybko zleciał! Przecież jeszcze całkiem niedawno byliśmy takimi małymi szkrabami, a teraz już jesteśmy absolwentami szkoły! Może nie zawsze chciało mi się iść do szkoły i uczyć się, ale na pewno będę podstawówkę dobrze wspominać :)
A teraz o tym, co osiągnęłam ciężką pracą, z pomocą rodziców i nauczycieli. Kończę szkołę ze średnią ocen 5.64 i jestem w gronie trzech najlepszych uczniów! Właściwie, jest to najlepsza średnia w szkole, ma taką też jedną z moich koleżanek, co oznacza, że nieoficjalnie obie zostałyśmy prymuskami szkoły :) W naszej klasie aż 10 osób ma świadectwo z czerwonym paskiem, czyli wypadliśmy bardzo dobrze. Ogólnie to nasza klasa chyba nieźle się uczyła. Nie sposób wymienić nasze wszystkie osiągnięcia naukowe, artystyczne i sportowe (a sportowców w klasie mamy świetnych!). Ciężko było mi pożegnać się z tym wszystkim. To było i już więcej nie wróci. Teraz zaczyna się nowy rozdział z naszego życia: gimnazjum. Myślę, że będzie fajnie. Poznam nowych ludzi, nauczę się nowych rzeczy, będę zawsze miała przy sobie Olę, z którą mogę się pośmiać i popłakać :D Będzie dobrze!
N. <3
P.S. Dzisiaj po południu egzamin w szkole muzycznej (znów przełożony). Trzymajcie kciuki ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz