Sesja trwa cały rok - taki jest urok studiów zaocznych. Tu zawsze jakiś egzamin się przeciągnie, przełoży, tu jakaś poprawka, jakiś kolos. W ten sposób ciągle są zaliczenia.
W ten weekend zaliczyłam ćwiczenia z biologicznych podstaw zachowania i pisałam nieszczęsną poprawkę z metodologii (wyniki mają być do końca tygodnia. W sobotę egzamin z socjologii. W niedzielę zaliczenie kursu pierwszej pomocy, kolokwium z psychologii społecznej i egzamin z genetycznych uwarunkowań zaburzeń zachowania. Ostatni egzamin 6. lipca. Nie ma lipy, jest hardcore. :)
Czekam na wakacje. Pojadę trochę do domku, potem Kraków i Częstochowa, Warszawa z Natulią i nasz spontaniczny wyjazd do Kątów Rybackich pod koniec lipca.
Wakacje, nadchodźcie!
W Warszawie zbiera się na burzę. Właśnie lunęło. Ostatnio śpię przy otwartych oknach, jednak przy takim hałaśliwym deszczu i grzmotach nie wysypiam się... Bardzo nie lubię burz. Bardzo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz