Oczywiście nasze wolne dni, to nie tylko kłopoty, ale i miłe rzeczy. Na przykład tygodniowy pobyt Bazylii u nas :) Nie ma nudy! Zawsze coś jest do roboty, kiedy ona przyjeżdża. Szkoda, że wczoraj wyjechała do Warszawy, byłoby fajnie, gdyby jeszcze mogła zostać u nas :P A jeśli już nas odwiedziła, to nie obyło się bez naszej kolejnej sesji zdjęciowej, co mnie bardzo cieszy, bo Bazylia jest wspaniałym fotografem ;))
Teraz, o ile mi wiadomo, moja siostra jest na zakupach ciuchowych w galerii, więc moja szafa niedługo powiększy się o kilka nowych rzeczy :D
Hmm, chyba mi się dzisiaj ładne zdania nie kleją. Lepiej jutro napiszę coś porządnego, jak dostanę trochę weny twórczej ;) A na razie zdjęcia:
Z Helutą :*
Buziaki,
N. ♥




Śliczny kociak ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie c:
Dziękuję :-)
UsuńJaki słodki kotek!!!!:)
OdpowiedzUsuń