piątek, 12 kwietnia 2013

Odwiedziny.

Hej! :) Odwiedziłam dzisiaj Olę. Przy okazji chciałam zobaczyć sześciodniowego Bartusia, który już we wtorek został wypisany ze szpitala. Mama Oli woziła go w wózeczku. Był strasznie słodki. Kiedy okazało się, że Ula i Karol są w domu, szybko wręczyłam im prezent z okazji narodzin dzidziusia. Były to body z napisem "Say cheese!" :) Bartuś zaczął budzić się ze snu, ale wszyscy chcieli, żeby pospał jeszcze trochę, więc mama Oli pozwoliła mi go wozić. I tak właśnie po raz pierwszy uśpiłam noworodka :P Tak właściwie to pierwszy raz w życiu widziałam takie malutkie dziecko. Ale chyba nie spisałam się źle w tym usypianiu ;) Kiedy Mały już spał, chciałam porobić zdjęcia, ale mój aparat ma taką głupią czerwoną  lampkę, która miga  i to mogłoby wystraszyć dziecko. Tak więc sięgnęłam po moją bezgłośną komórkę bez flesza, która robi zdjęcia o baaardzo przeciętnej jakości. Zdjęcia są, jakie są, ale i tak tylko do pokazania rodzicom, bo raczej nie mam zgody na upublicznianie zdjęć Bartka. Ale możecie mi uwierzyć na słowo, że jest supersłodki! :)

Poza tym to chyba nic. Lekcje już dawno odrobione, teraz wielkie pakowanie i wczesnym rankiem wyjazd do W-wy na spotkanie z Bazylią :* Wpadam na weekend, przecież tak długo to planowałyśmy i w końcu się udało! A Moja biedna siedzi w pracy 12 h z bliźniakami, ojć :c

Pozdrawiam,
N. ♥

2 komentarze: